Karpacz - Karpacz - kolekcjoner

Zajmuję się trochę kolekcjonerstwem, więc każdy z moich wojaży kończy się jakimś zakupem. Karpacz spłukał mnie jednak do cna, tyle tu fajnych rzeczy znalazłem. Już w hallu naszego pensjonatu
Karpacz urzekły mnie niezwykłe akwarele jakiegoś nieznanego, lokalnego artysty, więc po rozmowie z żonką postanowiłem kupić dwie. Zupełnie genialnie przedstawione okolice Karpacza Górnego, z Wangiem i Młynem Miłości stały się jednymi z moich ulubionych akwarel. Potem jeszcze kilka staroci, w tym mała komódka z czasów międzywojnia, a na koniec prawdziwa kolekcja starych kartek pocztowych i gdyby nie żona, to trzeba by było wyjeżdżać, bo na dalszy pobyt by pieniędzy nie starczyło. Ona, od lat tak bardzo zakochana w Karpaczu, nie pozwoli byśmy tu byli krócej niż przynajmniej 3-4 tygodnie i zawsze ma jakąś żelazną rezerwę. Ja z tego pobytu wracałem szczególnie zadowolony z powodu niemieckich kartek z widokami Karpacza jeszcze z początku XX wieku.
Związane: